Archiwum 08 listopada 2002


lis 08 2002 the fucking beginning, czyli zaczynamy nową...
Komentarze: 2

To moja pierwsza notka na tym blogu i mam nadzieję, że nie ostatnia ;) A więc czas się rozgościć w nowym "mieszkanku", jakoś się w nim zadomowić i zapomnieć o starej siedzibie... Bo  nie jest to moja "pierwsza" przygoda z blogami. Mój poprzedni dzienniczek prowadzilam spory kawal czasu, ale od kilku tygodni powolutku umiera.. Tak, skazalam [tak swoją drogą, czy tylko mi sie dziala "alt + L" --> czy literka potrzebna do napisania np. wyrazu "uaciaty"?] go na powolną śmierć poprzez nie-dopisywanie nowych notek.... Powód? Mam do cholery, dość pisania pod publikę, pokazywania światu, jaka to ze mnie pieprzona optymistka, podczas gdy serducho waży chyba ze trzy tony i lzy same cisną się do oczu!! Bo każdy zakodowal [*ta literka "l" wkurza mnie coraz bardziej*] sobie obraz wiecznie uśmiechniętej, beztroskiej mnie, a każde odstępstwo od tej "normy", wzbudza sensację i jakoś się nie podoba.. Bo przecież nie mam prawa mieć gorszego dnia, zadręczać świata swoimi chorymi pretensjami i marudzić do znudzenia jak bardzo jest źle.. ;) Dobra, obywatelka Ja, zaczyna przesadzać, a w końcu jestem Pogromczynią Smoków, a nie ogrodniczką... [cóż za blyskotliwa uwaga] Anyway, chcę się wyrwać z tego szablonu, pisać szczerze aż do bólu, a jeśli się komuś to nie podoba --> wyciągam z wdziękiem środkowy paluszek... I to chyba tyle, starczy jak na pierwszy raz...

P.S. Przydalo by się jakoś urządzić moją malą "świątynię"... W najbliższych dniach zabiorę się za to, a póki co, niech panuje tutaj tfurczy nielad.. Przecież na początku każdej przeprowadzki, wszystko leży nie na swoim miejscu i trudno się polapac co i jak ;)

pogromczyni_smokuff : :